Bolączka Polaków - czyli jak urządzić małą łazienkę i nie zachorować na klaustrofobię?




Standard? Jakieś 3,5 - 4,5 mkw w mieszkaniu nawet 4 pokojowym, chociaż w tych deweloper często przewidział również jedną małą toaletę, która i tak często staje się garderobą, bo pokoje są albo za małe, albo całkiem spoko jednak umiejscowienie drzwi oraz jakże ostatnio modnych okien niemal takiej samej wysokości jak całkowita wysokość pomieszczania nie pomagają w stawieniu spoko łóżka i spoko szafy, takiej pojemnej...

Ale my tu dzisiaj o łazienkach, więc patrzymy na rzut dewelopera i co widzimy? Typową propozycję wyposażenia, którą na papierze podsuwa nam architekt współpracujący ze wspomnianym panem/panią trudniącym się w oferowaniu nam mieszkań za niemałe kwoty. Łazieneczka niby przyzwoita, bo i przecież wanna się zmieści. Nawet spora, taka na dwie osoby, może nawet więcej (jak kto lubi). Ale zerknijmy co jest obok. A no jest umywalka, pralka i kibelek. Supcio! Jest wszystko. Później się zastanawiasz, co możesz zmienić, co przestawić?
Albo może masz już mieszkanko od dawna? W spadku, zakupione po długich poszukiwaniach, czy też z zamiany, bo poprzednie za małe/za duże.  I łazienkę otrzymujesz w bonusie, ale jest fatalna. Niekoniecznie przestarzała. Może być po prostu brzydka lub niefunkcjonalna i nadeszła potrzeba, żeby tchnąć w nią ową funkcję i przyjemny wygląd. 

I wtedy pojawiam się ja z propozycją łazienki spełniającej twoje potrzeby lub jest to inna osoba zajmująca się zawodowo, czy też czysto hobbistycznie, projektowaniem koncepcyjnym. Przede wszystkich musisz się zastanowić, czy chcesz zachować wszelkie punkty hydrauliczne i elektryczne w miejscach, w których już się znajdują, czy może planujesz je przenieść. Ułatwi to projektantowi utworzenie projektu najbardziej pasującego do twoich oczekiwań i nie zniechęci Cię do współpracy, ponieważ projektujący nie będzie musiał dokonywać ciągłych poprawek typy "a ja jednak chcę wannę po prawej stronie, bo po lewej będzie lepiej wyglądała umywalka".

Miałam okazję dwukrotnie zająć się niedużymi łazienkami w nowych mieszkaniach. Jedna miała służyć starszej pani po operacjach bioder, czyli musiałam wziąć pod uwagę trudności w poruszaniu się, a tych ma niestety sporo, a także łatwy dostęp do stref przechowywania, pralki oraz prysznica.
Po konsultacji z córką wspomnianej pani udało nam się stworzyć projekt, który niesamowicie przypadł do gustu miłej staruszce i pomimo propozycji zamiany prysznica z meblościanką, którą sugerował wykonawca prac budowlanych, klientka "stanęła murem" za tym, by mieć łazienkę dokładnie taką jaką ujrzała na projekcie. Nie ukrywam, że była to dla mnie emocjonująca chwila, ponieważ współpraca dotycząca tej łazienki była moją pierwszą, jeśli chodzi o projektowanie dla kogoś żywego, a nie tylko dla mojej wyobraźni, tym bardziej, że był to mój absolutny początek w posługiwaniu się programem Sketch Up Make oraz pierwsze kroki w projektowaniu wnętrz.
Poniżej rzut z programu (kilkuletni laptop ze słabym procesorem nie radził sobie z teksturami i konturami, co jest mocno widoczne!) oraz zdjęcia realizacji na finiszu :)





Druga z omawianych łazienek miała spełnić trzy wymagania przemiłego pana: wanna, kolory - czarny, czerwony, biały oraz zachowanie punktów hydraulicznych i elektrycznych.
Łazienka jest oczywiście w mieszkaniu na wynajem, więc wyposażenie nie uszczupliło za bardzo portfela, a pozwoliło mi poszukać materiałów równie praktycznych i ładnych, jak te z "najwyższej półki", ale znacznie tańszych, ponieważ nie trzeba było płacić głównie za logo producenta ;)
Jeśli chodzi o kolory, to po prostu było obecne upodobanie, które spełniłam z przyjemnością.
W łazience znalazły się dwa meble, które musiały zostać wykonane na zamówienie, ale jeśli ma się w swoim otoczeniu solidnego stolarza z ludzkim podejściem do biznesu, to można się dogadać na całkiem przyzwoite ceny. Wszelkie warunki zostały spełnione, a możliwość zobaczenia efektu końcowego bez praktycznie żadnej zmiany względem projektu (oprócz koloru blatu na szafce umywalkowej) dała mi podwójną satysfakcję. A dlaczego? Ano dlatego, że był to mój drugi "żywy" projekt, wciąż na starym laptopie, ale także dlatego, że wykonałam go jedynie poprzez kontakt telefoniczny. Nie mogłam spotkać się z miłym panem, bo byłam w trakcie rekonwalescencji po operacji barku. Stąd możliwość obejrzenia efektu końcowego stała się dla mnie niebywałą radochą! Było warto poprojektować jedynie jedną ręką !! :)





Powyższe realizacje to łazienki o wielkości ok. 4 mkw, czyli takiej jakie najczęściej spotykamy
w mieszkaniach jedno-, dwu- i trzypokojowych. Tak więc możesz stworzyć sobie typową strefę szybkiego zmycia z siebie ciężkiego dnia albo strefę relaksu bez konieczności rezygnowania z szybkiego prysznica. W obydwu pomieszczeniach są umywalki z szafkami, strefa do przechowywania środków czystości i zapasów higienicznych, pralka oraz prysznic, z czego w jednej wspomniany bonus w postaci spa w wannie przy świecach ze szklaneczką whisky, czy lampką wina ;D
Łazienki wciąż wydają się przestronne i możesz mieć pewność, że niczego w nich nie brakuje!
Jeśli chodzi o kolorystykę glazury to nawet w tak niedużej łazience, w dodatku bez okna, można pokusić się o ciemniejsze barwy, ale musisz pamiętać, że światło będzie potrzebowało punktu zaczepienia, by się ładnie rozproszyć, więc warto wykonać ułożenie ciemniejszych płytek na jednej ścianie lub na przeciwległych, by nie spowodować efektu studni. Przy doborze glazury polecam też nie sugerować się jedynie najniższą ceną. Takie płytki często są dość krzywo wykończone, a to przysporzy ci sporo nerwów i niepotrzebnej pracy. Przede wszystkim zwróć uwagę, czy owa seria jest rektyfikowana, ponieważ to oznacza, że krzywość płytek jest wyeliminowana tak bardzo jak tylko producent był w stanie się tego podjąć.
W razie wątpliwości służę dobrym słowem lub projektem :)
Ściskam, M.

Komentarze