"Odważnie" w kuchni nie ogranicza się tylko do wytwornych dań. Kolory w Otrębusach!


Kuchnia. Serce domu. Ostoja spokoju po ciężkim dniu, która pozwala przygotować pyszne posiłki uzupełniające nasze stracone siły i zachcianki podniebienia.
Głównie widzę kuchnie z płyt wiórowych z okleiną Olchy lub Orzecha czy Wenge. Albo całe białe, niemalże sterylne, w których jedyną abstrakcją jest drewniany lub kamienny blat.
Fakt - jasna i stonowana kuchnia wygląda zawsze czysto i jakby była ciągle gotowa do pracy. Jeśli stawiasz na taką zabudowę, to nie bój się uzupełnić ją dodatkami w odważnych kolorach! Zielony, błękitny, czerwony, czy żółty ocieplą surowy wygląd i dadzą ci też spore możliwości zmian aranżacji kilka razy do roku ;)

Kilka miesięcy temu, kiedy jeszcze zaczynałam przygodę z projektowaniem z pomocą mojego starawego towarzysza, czyli wieloletniego i z dość słabym procesorem laptopa, znajoma pochwaliła się kupnem domu w stanie surowym. I co? I zgłosiła się do mnie o pomoc w rozrysowaniu kuchni. Jakże się ucieszyłam, że będę mogła zrobić "poważny" projekt i sprawdzić swoje świeżo zdobyte umiejętności. Poniżej przedstawiam rzut gotowej kuchni z programu:


Jak już wspominałam w pierwszym poście na moim blogu, mój ukochany staruszek laptop nie radził sobie z programem i rysował dość grube kontury komponentów oraz z trudem próbował użyć realistycznych tekstur. Jednak sam zarys mebli był na tyle przejrzysty, że po wielu miesiącach oczekiwania i lekkich zmianach kuchnia wreszcie cieszy domowników! 
Właścicielka domu postawiła na mocne kolory, które odbiegają od standardowo wybieranych frontów mebli. Wybór padł na odcienie turkusu (S3060-B20G) z szarym (S3502-G) w lakierze w wysokim połysku i domieszką tzw. perły.
Czarny kamienny blat idealnie współgra z czarnymi sprzętami i odważnym dolnym ciągiem mebli jeszcze bardziej podkreślając głębię turkusu. Szare płytki na podłodze zakumplowały się z górnymi frontami, a abstrakcja graficzna na szkle na ścianie "roboczej" daje dodatkowo sporo nowoczesności i świeżości ;)
Kuchnia w domu rodzinnym w Otrębusach radzi sobie z najtrudniejszymi zadaniami kucharskimi, jakie są jej stawiane. To mój pierwszy "poważny projekt", jaki wykonywałam i na chwilę obecną śmiało mogę powiedzieć, że efekt końcowy zadowolił mnie jeszcze bardziej, widząc ogromne zadowolenie i szczęście u członków rodziny, którzy mogą już z niej korzystać każdego dnia. 

Ten projekt uświadomił mi nie tylko to, że mimo zmiennych decyzji w życiu, aranżacja wnętrz jest jednak moją wielką pasją, ale także udowodnił mi, że wybrałam dobrą drogę do uszczęśliwiania ludzi! ☺️

Całuski, M.

Zdjęcia gotowej kuchni:



Komentarze